Doniu - Przestrzeń
Player video w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (11)
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (teraz)
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (i o tak)
1.
Wszyscy dawno w Morfeusza objęciach
Ja sam bez kontroli, bez play-backu, bez cięcia
Wiem - ile mogę tyle dam wam muzyki, talentu
Kiedy inni toną w morzu ekstrementów
Ty się nie daj, słuchaj - dzień dla takich jak ty wstaje
Korzystaj bo krótki, Bóg dwa razy go nie daje
Jak nielegal życie - pełne szumów i wypaczeń
Przypałów, historii prostych - tu zobaczysz
Dużo więcej niż w kurierze, ciągle najebany jeden z drógim
Pali Janka, dziś mieli standard
Fifka znowu opalona, chuj, że w domu dziecko, żona
Klitka też nieopłacona - i co ma zrobić powiedz?
Ja notouję to z pod powiek i nie oceniam
Tylko daję na tależu co się kręci w twojej wierzy
Kiedy nocą wracam kładę na stół obie dłonie
Patrze na nie, myśle sobie - wytrzymam? utonę?
Już nie biegam po podwórku z piłką w podartych portkach
I nie podglądam starszych dziewczyn na koloniach
Tamte chwile już daleko za mną, są coraz bledsze
Mały wariat Donius przypomina Donia jeszcze
Mam farta - wiem o tym, wielu go nie ma
Mam coś co kocham i kogoś z kim to dziele
Dla wszystkich, o których myślę teraz w nocy
Nucę refren, ale potrzebuje kogoś do pomocy
Ref.
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (teraz)
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (i nie oddam)
2.
Mam coś czego nie mają inni (wiem)
Z tego powodu mam czuć się winny? (nie)
Biorę dla siebie co trzeba, zgarne co mi jest dane
Mam talent chociaż nic nie planowałem
Ranek - witam mą szanse, gdy zmierzch ma mnie dosyć
Jak cancel wypadam, mówię dosyć
Czas, rodzina, miłość - najdroższe mi ziarna
Chciałbym pole ich uprawiać (sam wiesz) - wizja marna
Ilu się już pogubiło, ilu jeszcze? nie pytaj
Ilu źle nadepnęło, hipnozą życia płyta
Kręci się w kółko, a my jak stamtąd
Zbieramy jak rowki, dni, uczucia, sajgon
Kurz, tygodnie lecą, niezmienne tempo
Wypadek na trasie nie jest opcją przyjemną
Nic nie wiesz napewno, jutro jak szkic a nie foto
Oby do piątku i oby zlał się z sobotą
Marzenia - zdrowym być, mieć za co żyć
Mieć dach nad głową - pod nim z bliską ci osobą
Dlaczego tak trudno - pytasz, ja nie odpowiem
Nie jestem Bogiem - przemyśl to sobie!
To że nagrywam, że daję wam wiare
We własne siły, że rozmywam wam zamęt
To znaczy tylko, że wymagam od was więcej
Co ty zrobisz? Sam nie wiem - miej swoją Przestrzeń...
Ref.
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (teraz)
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (i nie oddam) Ref. Tylko ja i moja przestrzeń, biorę z niej co najlepsze. (teraz) Tylko ja i moja przestrzeń, biorę z niej co najlepsze. (i o tak) 1. Wszyscy dawno w Morfeusza objęciach Ja sam bez kontroli, bez play-backu, bez cięcia Wiem - ile mogę tyle dam wam muzyki, talentu Kiedy inni toną w morzu ekstrementów Ty się nie daj, słuchaj - dzień dla takich jak ty wstaje Korzystaj bo krótki, Bóg dwa razy go nie daje Jak nielegal życie - pełne szumów i wypaczeń Przypałów, historii prostych - tu zobaczysz Dużo więcej niż w kurierze, ciągle najebany jeden z drógim Pali Janka, dziś mieli standard Fifka znowu opalona, chuj, że w domu dziecko, żona Klitka też nieopłacona - i co ma zrobić powiedz? Ja notouję to z pod powiek i nie oceniam Tylko daję na tależu co się kręci w twojej wierzy Kiedy nocą wracam kładę na stół obie dłonie Patrze na nie, myśle sobie - wytrzymam? utonę? Już nie biegam po podwórku z piłką w podartych portkach I nie podglądam starszych dziewczyn na koloniach Tamte chwile już daleko za mną, są coraz bledsze Mały wariat Donius przypomina Donia jeszcze Mam farta - wiem o tym, wielu go nie ma Mam coś co kocham i kogoś z kim to dziele Dla wszystkich, o których myślę teraz w nocy Nucę refren, ale potrzebuje kogoś do pomocy Ref. Tylko ja i moja przestrzeń, biorę z niej co najlepsze. (teraz) Tylko ja i moja przestrzeń, biorę z niej co najlepsze. (i nie oddam) 2. Mam coś czego nie mają inni (wiem) Z tego powodu mam czuć się winny? (nie) Biorę dla siebie co trzeba, zgarne co mi jest dane Mam talent chociaż nic nie planowałem Ranek - witam mą szanse, gdy zmierzch ma mnie dosyć Jak cancel wypadam, mówię dosyć Czas, rodzina, miłość - najdroższe mi ziarna Chciałbym pole ich uprawiać (sam wiesz) - wizja marna Ilu się już pogubiło, ilu jeszcze? nie pytaj Ilu źle nadepnęło, hipnozą życia płyta Kręci się w kółko, a my jak stamtąd Zbieramy jak rowki, dni, uczucia, sajgon Kurz, tygodnie lecą, niezmienne tempo Wypadek na trasie nie jest opcją przyjemną Nic nie wiesz napewno, jutro jak szkic a nie foto Oby do piątku i oby zlał się z sobotą Marzenia - zdrowym być, mieć za co żyć Mieć dach nad głową - pod nim z bliską ci osobą Dlaczego tak trudno - pytasz, ja nie odpowiem Nie jestem Bogiem - przemyśl to sobie! To że nagrywam, że daję wam wiare We własne siły, że rozmywam wam zamęt To znaczy tylko, że wymagam od was więcej Co ty zrobisz? Sam nie wiem - miej swoją Przestrzeń... Ref. Tylko ja i moja przestrzeń, biorę z niej co najlepsze. (teraz) Tylko ja i moja przestrzeń, biorę z niej co najlepsze. (i nie oddam)
> [noparse]ktos mi donius ze poniusl cie czar 5 minut gamoniu nie jestes bogiem uswiadom to sobie nie ma krzdy bokosci w tobie!![/noparse]
Jeżeli uważasz że hip-hop ma polegać tylko na wulgaryzmach to jesteś w błędzie i wielu ludzi tak ci powie.....Widać że jesteś gamoniem albo jakąś ciotą bo te błędy w ortografii które napisałeś na muzykę country cię niosą......Także idź weź słownik do ręki bo na razie do wyzywania dobrych ludzi jesteś za cienki....Kto ci dał komputer dzieciaku lepiej idź to twoja mama da ci papu....